Mój biust, moja sprawa.

Biust zamawia drinka. Biust podaje kawę. Biust na zakupach, biust w samochodzie. Widziałam ostatnio film “Molly’s Choice” (polski tytuł “Gra o wszystko”), gdzie kostiumy głównej bohaterki skupiają się na eksponowaniu jej przepięknego dekoltu. Nie mogłam się skupić na filmie, jej biust był przepiękny! Siedząc w kinie, w za dużej koszuli zapiętej na ostatni guzik, żałowałam, że nie założyłam czegoś seksownego. Chciałam wyglądać jak Molly. I jak bohaterka nie czuć się skrępowana swoją kobiecością. Traktować ją jako siłę, nie przeszkodę. Tak, tak. Film swoje, a rzeczywistość swoje…

Co się dzieje, jak ubieram się w coś wydekoltowanego?

“Ale masz na tym zdjęciu wielki biust!”

“No, no, no, ale dekolt!”

“Zarzuć coś na siebie, bo nikt nie będzie Cię słuchał.”

To, oczywiście, te delikatniejsze komentarze.

A ja? Konsekwentnie, krok po kroku oswajam to, co przez lata pozostawało zakryte. Komentarze na temat mojego biustu zawstydzają mnie jednak jak małą dziewczynkę. Zwykle zaczynam się czuć niepewnie i żałuję, że nie założyłam czegoś pod szyję. Czuję się skrępowana.

Ale później przychodzi bunt! Jestem przecież kobietą! Mam prawo mieć biust! Mam prawo cieszyć się nim, podkreślać i traktować jak swój atut. Mam prawo pójść na przyjęcie, randkę czy imprezę ubrana tak jak ja mam ochotę. I kropka.

Dlaczego więc, aż tyle osób daje sobie prawo do komentarzy? Dlaczego mój biust nie jest moją sprawą?

1 Comment

  • Pani Moniko
    tak się składa, że jestem Pani imienniczką i od jakiegoś czasu z wielką przyjemnością śledzę Pani poczynania. Tak się tez składa, że jestem posiadaczką dość sporego biustu – i choć jestem niska i raczej szczupła, to mój „ponętów górny” (tak nazywają to moje przyjaciółki) powoduje, że wiele osób pozwala na rozliczne komentarze, ja zaś nie tylko, że nie znoszę swojego biustu, ale od zawsze sprawia mi on problem, jak się ubrać, żeby nie było go widać i w efekcie zaczęłam się garbić i znienawidziłam zakupy -mam nadzieję, że Pani swymi działami pomoże takim kobietom jak ja oswoić ten problem i zmienić nastawienie zarówno otoczenia, jak i ich samych. Pozdrawiam Monika

Dodaj komentarz