Spełnienie dziecięcych marzeń. Śniadanie w hotelu przy plaży.

Na Hel jeżdżę od 27 lat. To moje ukochane miejsce. Pamiętam jak byłam mała i jeździłam z rodzicami na wakacje, a hotel Bryza był niedoścignionym marzeniem o luksusie. Przy samej plaży, z kortami tenisowymi i przepiękną restauracją z widokiem na morze wtedy był dla nas nieosiągalny.

Teraz, jak jestem dorosła, Bryzę lubię poza sezonem (to mój czwarty pobyt w tym hotelu). I tym razem spełniłam swoje inne marzenie – piękne śniadanie do łóżka. Wiem, że na Instagramie jest pełno zdjęć pięknych śniadań.  Wiem, że teoretycznie nie ma się czym ekscytować. Ale dla mnie – nadal jest. Niezależnie, w jakim miejscu mojego życia jestem – luksus zjedzenia powoli pięknego śniadania to jedna z moich największych przyjemności. Morze, spokój, piękno i pyszne jedzenie.

Jestem szczęściarą. Tak po prostu.

Dodaj komentarz