Blog

Jak wyglądało wydanie książki „Styl Bardzo Osobisty”? – kulisy self-publishingu

by Monika Jurczyk – Osa  /21/04/2020

Zapraszam Cię na kulisy self-publishingu!

„Styl Bardzo Osobisty” to trzecia książka w mojej karierze i pierwsza, wydana samodzielnie. Pojawiła się na rynku w październiku 2019, dokładnie 7 lat po premierze mojego poradnika „Bądź boska. Osobista stylistka radzi” oraz 4 lata od momentu publikacji tytułu „Szefowa swojej szafy”, w której skupiłam się na moim autorskim systemie Master od Business Image.

Dziś chcę Ci opowiedzieć o plusach i minusach samodzielnego wydawania książki oraz przy wsparciu tradycyjnego wydawnictwa.

Poznaj kulisy self-publishingu!

Ja, oba te procesy mam za sobą i śmiało mogę je porównać, uchylając Ci rąbka tajemnicy zza kulis biznesu. Niczego nie żałuję, bo dzięki temu wiele się nauczyłam, a aktualnie mogę realizować działania, na które pewnie nie mogłabym sobie pozwolić będąc pod kontrolą wydawcy. Bogatsza o moje doświadczenia, nie popełniaj moich błędów i wybierz tą drogę, którą uznasz za właściwą na moment rozwoju, w którym jesteś.

self publishingMoja pierwsza książka „Bądź boska. Osobista stylistka radzi” pojawiła się na rynku w październiku 2012 roku. Była to jednocześnie oficjalna premiera mojego autorskiego systemu podziału kobiecych sylwetek Sylwetka OSY, który zrodził się z lat doświadczeń w chodzeniu na zakupy z polskimi kobietami. Moje innowacyjne podejście do tematu oraz idea rozsądnego kupowania ubrań i dobierania garderoby do figury spowodowały, że bez problemu znalazłam wydawcę, którym została MUZA S.A.

Byłam tak podekscytowana możliwościami, jakie się przede mną otworzyły, że myślałam tylko o tym, że moja książka pojawi się w księgarniach w całym kraju i nie zastanawiałam się długo nad tym, jakie korzyści przyniesie jej wydanie.

Jako laik doceniałam fakt, że po oddaniu tekstu nie muszę się już niczym martwić – wszystkie dalsze kroki procesu wydawniczego, promocyjnego i sprzedażowego zostały załatwione przez wydawnictwo. Jesienią 2012 i wiosną kolejnego roku spotykałam się z kobietami w całej Polsce w trakcie spotkań autorskich, podczas których rozmawiałyśmy o budowaniu proporcji, filozofii fashion moments i piramidzie ubierania się. Książka okazała się sukcesem, ale liczne podróże, wywiady i spotkania bardzo mnie zmęczyły, a wysoka sprzedaż nie odbiła się na moich zyskach.

Przez kilka kolejnych lat skupiałam się na prowadzeniu warsztatów biznesowych dla korporacji i dużych firm. Miałam styczność z dyrektorami, menadżerami i kierownikami wysokiego szczebla. Uwrażliwiałam na to, jak dużą rolę w negocjacjach odgrywają ubrania, jak to, co nosimy, wpływa na naszą pozycję i ewentualne możliwości rozwoju. Stąd zrodził się pomysł na moją drugą książkę – „Szefowa swojej szafy”, w której przedstawiłam mój program Master of Business Image, na który składa się: poznanie własnej sylwetki, typu kolorystycznego, osobowości w pracy oraz znalezienie swojego wyróżnika.

Książka miała być kompleksowym przewodnikiem po komponowaniu strojów, w których będziesz nie tylko czuć się świetnie, ale będziesz również osiągać wyznaczone cele.

Moim programem zainteresowało się wydawnictwo Burda Media Polska. Tym sposobem, 19 listopada 2014 roku, ukazała się moja druga książka.

Byłam bardzo zadowolona z przejrzystości książki, estetyki wydania, wyboru i wielkości fontów oraz jakości wydrukowanych zdjęć. Jednak pomimo tego, że książka była sprzedawana w Empikach, czułam niedosyt spowodowany słabą promocją tytułu. To wtedy dojrzałam do decyzji i postanowiłam – jeśli napiszę kolejną książkę, wydam ją sama. Nie dlatego, że obawiałam się odmownej decyzji któregoś wydawnictwa, ale dlatego, że po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, chęć stania się wydawcą samej sobie zwyciężyła.

Lubię działać i realizować wyznaczone sobie cele, więc tak też się stało i w sierpniu 2018 rozpoczęłam pisanie mojej najnowszej książki. Chciałam w niej przedstawić nie tylko moje nowe podejście do mody, opisać ewolucje jaką przeszłam jako stylistka, ale też podzielić się moją osobistą historią. 

 Zakładałam, że podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich publikacji, pisanie zajmie mi dwa, maksymalnie trzy miesiące. Dlatego nie rezygnując z szeregu innych, zawodowych obowiązków w tamtym czasie. W międzyczasie szukając parterów dla kilku rozdziałów oraz maksymalnie skupiając się na tym, by w każdym zdaniu uczyć Was miłości i akceptacji do samej siebie… skończyłam pisać 9 stycznia. Ta data już zawsze będzie dla mnie ważna, bo tego dnia poczułam się bardzo spełniona i zrozumiałam, że nie piszę już tylko o modzie.

Myślałam, że najtrudniejsze mam już za sobą. Jak bardzo się wtedy myliłam 😉

Jako początkujący wydawca, ale doświadczony autor zdawałam już sobie sprawę z korzyści i słabości wydawania książki w systemie self-publishingu.

Niewątpliwym argumentem ZA wydaniem książki samodzielnie są:

  • możliwość decydowania od A do Z o wyglądzie książki, okładce, treściach oraz zdjęciach i grafikach (w moim przypadku to bardzo istotne bo jestem estetką i chciałam mówić do Was w książce takim językiem jakim komunikuję się z Wami na codzień. Dodatkowo nikt nie zmuszał mnie do tłumaczenia moich autorskich słów i definicji.
  • większe zyski (gdy wydajesz książkę z wydawnictwem zarabiasz średnio między 1-4 zł od sprzedanego egzemplarza, co stanowi ok. 10% ceny okładkowej książki netto po odjęciu VATu oraz podatków. Stawki te są raczej stałe dla branży i nie podlegają już negocjacjom)
  • nowe doświadczenie życiowe i biznesowe
  •  możliwość samodzielnego zaplanowania promocji książki (i w ogóle jej zaplanowania!). Pamiętajcie, że duże wydawnictwa mają pod sobą wielu autorów, a działania promocyjne na szeroką skalę i precyzyjnie dostosowane do grupy docelowej „otrzymują” jedynie najbardziej znani autorzy. Promocja więc jest raz lepsza, raz gorsza.
  • wpływ na cenę końcową książki, promocję i wielkość sprzedaży (to kontrowersyjny temat, ale jeśli wiesz ile pracy i czasu kosztowało Cię napisanie tej książki, a także ile lat doświadczenia za tym stoi wiesz ile powinien kosztować Twój produkt. Przy współpracy z tradycyjnym wydawnictwem to ono ustala wielkość nakładu, cenę końcową książki, a Ty nie masz wpływu na to, w jakich promocjach weźmie udział Twoje dzieło, a co za tym idzie jak pozycjonowany będzie Twój produkt i Twoja marka).

Do trudniejszych aspektów self-publishingu należą:

  • ryzyko finansowe. Jest Ci potrzebna potężna dawka wiedzy i najlepiej zbudowana przez lata społeczność, na którą możesz liczyć w przypadku sprzedaży swojego produktu. Sama konieczność zapłaty za druk z góry, jest ogromnym kosztem, który musisz ponieść z własnej kieszeni. Wydając książkę z wydawcą, to on ponosi ten koszt.
  •  brak zaplecza magazynowego, logistycznego i administracyjnego 
  • konieczność poszerzenia horyzontów, o być może zupełnie nieznane Ci dotąd obszary lub zatrudnienie podwykonawców, którzy Ci pomogą, ale oczywiście musisz ich opłacić. Z autora stajesz się bowiem wydawcą, redaktorem, grafikiem, sprzedawcą, księgowym, PRowcem. Liczba zadań, elementów do połącznia ze sobą, drobiazgów, które wpływają na efekt końcowy w pewnym momencie wydaje się nie mieć końca.

Jeszcze więcej na ten temat przeczytasz u mojego „kolegi z sieci”, również self-publishera Michała Szafrańskiego.

Kulisy self-publishingu

No dobra, ale jak w końcu wydać tą książkę samemu? 😉

Kulisy self-publishingu w punktach. Krok po kroku.

1. Zaplanuj o czym będzie książka i kto będzie odpowiedzialny za ogarnianie poszczególnych etapów jej realizacji.

Ten punkt może, ale nie musi okazać się oczywisty.

  • W kwestii planowania książki. W wielu przypadkach planowanie umożliwi Ci z wyprzedzeniem umówić się z osobami, których wypowiedzi chcesz zamieścić w swojej książce, realizować w międzyczasie sesje zdjęciowe, które powinny pojawić się dla lepszego zwizualizowania tego, o czym piszesz. Być może okaże się, że część rozdziałów mogłaby potencjalnie zainteresować parterów (w moim przypadku firmy modowe), którzy Twoją książkę potraktują jako część swojej opowieści o marce.
  • W kwestii organizacji pracy. Jeśli nie decydujesz się na opcję 100% poświęcenia dla książki i wdrażania się w 50 różnych kwestii, na tym etapie musisz rozejrzeć się za osobami z Twojego teamu, które będą odpowiedzialne za skoordynowaniu poszczególnych kwestii lub znalezieniu podwykonawców. Ja pomyślałam tutaj o zatrudnieniu prawnika, z którym będą mogła skonsultować wszystkie kwestie praw autorskich, korektorki i redaktorki tekstu, grafika, a także osoby odpowiedzialnej za zbudowanie sprzedażowego landing page książki. Z kolei dziewczyny z mojego teamu, zostały oddelegowane do pomocy przy projektach, realizowanych dla partnerów książki, które miały mieć zwieńczenie w książce. 

Kulisy self-publishingu

2. Poszukaj partnerów, sponsorów i/lub patrona książki

Nie mylić z wydawcą. Samodzielne wydawanie nie wyklucza znalezienia parterów lub sponsorów książki. Nie namawiam Cię do tego, by na zdjęciu okładowym trzymać batona popularnej marki lub pić zdrowy sok marki XYZ. Mam na myśli kontekstowe umieszczenie produktów lub usług partnera.

Ja sama, po zaplanowaniu rozdziałów książki, wiedziałam, że będę potrzebowała wsparcia przy realizacji kilku z nich. Mam tu na myśli te poświęcone sylwetkom Osy, analizie kolorystycznej, bieliźnie, wyróżnikom stylu czy wizerunkowi kobiety sukcesu. Odezwałam się do zaprzyjaźnionych firm, żeby stworzyć dla Was jeszcze lepszy content i przedstawiłam w niej produkty, które realnie możecie kupić po przeczytaniu „Styl bardzo osobisty”.  Jednocześnie, dzięki wsparciu finansowemu mogłam pokryć część wydatków związanych z wydaniem książki.

3. Napisz książkę (można zacząć od tego punktu

Zrób to tak, jak czujesz. Ja pisałam przez prawie 7 miesięcy, o każdej porze dnia i nocy, w tygodniu i w weekendy, raz z większymi, raz z mniejszymi odstępami czasu. Wracałam do swoich tekstów, poprawiałam je i dopieszczałam. Musiałam mieć pewność, że każde słowo do Was trafi, a mój finalny produkt, będzie mnie w 100% satysfakcjonował. 

Kulisy self-publishingu

4. Redakcja językowa i pierwsza korekta tekstu

Bez względu na to, czy jesteś z wykształcenia dziennikarzem, polonistą czy kimkolwiek innym, każdy profesjonalny tekst zasługuje na redakcję językową. Redaktor porządkuje tekst i myśli, wyjaśnia niejasności z autorem, a dzięki znajomości najtrudniejszych zagadnień ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistyki czuwa nad jego poprawnością.

Ponadto, dobry redaktor wprowadzając zmiany nie zatraca charakteru autora. Ja miałam to szczęście, że redakcją mojej książki zajęła się mama mojej byłej pracownicy, która od lat pracuje w wydawnictwie, a przez jej ręce przeszła masa znakomitych tekstów przeróżnych autorów. Pani Teresa zadbała nie tylko o to, aby „Styl bardzo osobisty” się przyjemnie czytało, ale również o to, by po prostu poprawić wszystkie moje błędy.

5. Zdjęcia i grafiki

Jeżeli Twoja książka nie jest powieścią i planujesz zamieścić w niej zdjęcia, rysunki lub grafiki to jest ten moment, w którym powinnaś zacząć je gromadzić w jednym miejscu. Tak – gromadzić, nie przygotowywać! To przecież masz już zrobione – zaplanowałaś to w pierwszym punkcie i realizowałaś w trakcie pisania 😉 

Zdjęcia i grafiki polecam CI przygotować w porozumieniu z osobą, która zajmuje się składem książki i ma za sobą wiele realizacji. W mojej książce (klikalne) znajduje się 61 fotografii i prawie 40 grafik! Każdą musicie sprawdzić, opisać i przypisać do odpowiedniego miejsca w tekście. Kulisy self-publishinguJak się okazuje, przy druku wiele rzeczy ma znaczenie – wielkość i format plików, kolorystyka, rozdzielczość, przestrzeń barwna, balans bieli, czyszczenie szumów. Tutaj kłania się jeden z minusów wydawania książki samodzielnie – jeśli chcesz zrobić to dobrze, musisz się doszkolić w tej dziedzinie lub zatrudnić profesjonalistę. W końcu musisz mieć pewność, że obrazki wydrukowane w Twoim „dziecku” będą ostre, wyraźne, będą mieć piękne kolory i nie rozleją się na papierze oraz nie będą prześwitywały na kolejne strony, prawda?

W mojej książce autorem grafik są aż trzy osoby (tak! Byłam bardzo wybredna!) i znajdują się w niej zdjęcia dwóch autorów. Materiały wizualne od partnerów książki były przygotowany w różnych wielkościach, formatach, kolorach, przesyłane wcześniej lub później (w tym dosłownie na ostatni moment!). Jeśli chcecie uniknąć stresów na tym etapie polecam Wam zatrudnienie projekt menadżera, który przypilnuje, aby wszystkie materiały były odpowiednio przygotowane, wysłane na czas, pogrupowane odpowiednio do tematów i rozdziałów oraz odpowiednio opisane. Taka osoba następnie przekaże je do grafika, prześle do akceptacji sponsora i wytłumaczy wszelkie ważne kwestie osobie zajmującej się składem. Oczywiście możesz zrobić to sama – będzie potrzebny Ci feedback od doświadczonego „składacza”. Skomplikowane? Tak. Czy są to minusy wydawania książki samemu? Bez wątpienia. Ale nie ma niczego bez poświęceń, zaangażowania i ciężkiej pracy.

kulisy self-publishingu

6. Skład i łamanie oraz projekt graficzny

Tekst już masz – i to poprawiony. Grafiki i zdjęcia powinny być już pogrupowane i opisane. Czas na skład i łamanie. W tym zakresie zaliczyłam najpierw wtopę (bo z tym zadaniem mierzyła się najpierw jedna osoba, z którą rozstałam się po złożeniu połowy książki, bo okazało się to kompletnie niedostosowane do druku! Pamiętajcie, że grafik to jedno, a osoba od składu to drugie!), a później sukces bo trafiłam na doświadczoną osobę, która poprowadziła mnie od początku do końca przez poprawny proces złożenia książki, jej łamania i przygotowania do druku. 

Odpowiednio wykonane łamanie tekstu, czyli umieszczenie go w kolumnach na stronicach naszego dzieła wraz z fotografiami, grafikami a następnie składanie, czyli ostateczne formatowanie, nadające mu odpowiedni wygląd w akapitach możliwe jest po wybraniu formatu, w którym wydrukujesz książkę. Projekt graficzny to sposóbna przekazanie treści, który powinien ułatwiać odbiór. Chodzi tutaj m.in. o wybór czcionek i fontów, kolorystykę, wybór kolorów, atrakcyjne przedstawienie tabeli (u nas możecie zobaczyć np. mapy marzeń!) dodanie wszelkich podpisów i ozdobników. Dzięki temu publikacja zyskuje zarówno na wartości merytorycznej, jak i wizualnej.

U mnie, na tym etapie doszło również do konwertowania zdjęć do CMYKa i wyrównywania kolorów w celu ujednolicenia fotografii.

7. Okładka i tytuł

W obu tych kwestiach miałam wiele pomysłów, propozycji i porad.

Tytuł konsultowałam nie tylko ze znajomymi, ale też z doświadczonymi twórcami online, moim mentorem i coachem. Wiedziałam, że z jednej strony musi komunikować on to, o czym jest książka, a z drugiej informować, że jest to najbardziej osobista publikacja. Stąd pomysł na „Styl bardzo osobisty” – podoba Ci się? 

Jeśli zaś chodzi o okładkę, myślałam, że będzie prościej, ale tutaj również byłam w błędzie. Należy pamiętać, że atrakcyjna okładka ma sprawić, by czytelnik zapragnął zapoznać się z treścią książki. Musi być oryginalna, zapamiętywalna, jeśli planujcie sprzedawać poza Internetem powinna się wyróżniać spośród setek innych tytułów obecnych na półkach w księgarni.

Ja miałam pewniaka zdjęciowego – to ujęcie wykonane na plaży przez mojego chłopaka, podczas naszych wspólnych wakacji w ukochanej Kuźnicy. Ten moment, to światło, te emocje, te ubrania. Co dalej? 

Zdjęcie to jedno, okładka to drugie.

Wybór fontów, umiejscowienie napisu, pokonanie pewnych problematycznych kolorów na zdjęciu (uwierzcie mi – zrobienie widocznych napisów na piasku graniczy z cudem) i różnic w nasyceniu światła (osoba zajmująca się składem poprawiała kolory na zdjęciu kilka razy, żeby nie zatracić jego charakteru, a jednocześnie, żeby tytuł był dla Was czytelny!).

No dobra, przód mamy – a co z tyłem okładki i grzbietem? Gdy terminy gonią liczy się czas, a Ty dostajesz kolejne wiadomości, że grafiki przygotowane są nieodpowiednio do druku i niezgodnie z wytycznymi…? W tym momencie po pierwsze – pamiętaj, żeby oddychać, po drugie – miej pod ręką kogoś, kto jednak poradzi sobie z kwestiami technicznymi, zmieni amerykańskie profile kolorystyczne na europejskie, poprzesuwa poszczególne elementy projektu bez obaw, że np. utnie fragment logotypu partnera i w ostatnim momencie zdecyduje jaki numer Pantone ma mieć awers.

Podsumowując jest różnica pomiędzy propozycją okładki i wstępną propozycją grafika, a jej finalnym projektem. Finalny projekt to dokument, który powstaje w programie graficznym. Posiada on odpowiednie parametry szerokości i wysokości, z zaznaczonym za pomocą linii pomocniczych grzbietem, a także dodanym spadem i zdefiniowanym ,,obszarem bezpiecznym”, czyli takim, na którym nie będą wykonywane żadne cięcia. Tylko taki dokument przyjmie drukarnia i zagwarantuje, że po wydrukowaniu uzyska się taki efekt, jaki był planowany.

Przy wyborze okładki może pomóc Ci również Twoja społeczność. Ja też na pewnym etapie konsultowałam projekty z moimi fankami na Facebooku i Instagramie. Chciałam się upewnić, że mamy takie same odczucia. Głosowanie dotarło prawie do 12 tysięcy osób, a komentarz zostawiło prawie 150 osób!

Kulisy self-publishingu

8. Numer ISBN

To temat ważny temat dla wydawcy z powodów finansowych. Jeszcze do niedawna książka w wersji papierowej, która posiada numer ISBN posiadała 5% VAT, podczas gdy wartość VAT na ebooki wynosiła 23% VAT. Nie jest więc skomplikowaną matematyką to, że drukowana książka była/jest dla wielu bardziej opłacalna (zobacz aktualne zmiany w ustawie!)

Decydując się na self-publishing wiedziałam, że chce sprzedawać moją książkę w Internecie, a nie w sieciach sprzedaży. Sprzedaż książki przez Internet może oznaczać ebooka lub wersję papierową, sprzedawaną w sklepie internetowym – ja zdecydowałam się najpierw na druk (zależało mi na tym, abyście mogły mieć książkę namacalnie, aby móc podpisać się na okładce podczas spotkania autorskiego i chciałam zobaczyć jak moja książka stoi w Twojej biblioteczkach), ebook planuję wydać w kolejnym roku. Zdobycie numeru ISBN nic nie kosztuje, jest stosunkowo proste i możesz to zrobić przez Internet. Wniosek składa się tutaj.

9. Druga korekta tekstu

Wracamy do spraw przyziemnych. Książka złożona, grafiki i zdjęcia zamieszczone. Czas na drugą korektę tekstu – ponowną weryfikację treści po złożeniu na stronach, wychwyceniu błędów, które nie zostały dostrzeżone podczas pierwszej korekty, a także pierwszą korektę tych akapitów, które zostały dopisane po pierwszym czytaniu.

10. Poprawa składu

Kolejny krok to naniesienie poprawek, które pojawiły się w drugiej korekcie. Jeśli po pierwszym składzie autor chce na ostatni moment podmienić pojedyncze zdjęcia czy element ozdobny w książce, odbywa się to teraz.

11. Ostatnie sczytanie i redakcja techniczna

Książka jest w zasadzie gotowa. To dobry moment, aby redaktor tekstu ostatni raz spojrzał na książkę, ale przyda się również 2-3 zaufanych osób, które widzą tekst po raz pierwszy, mają świeże spojrzenie i są w stanie wychwycić drobiazgi. 

W tym samym czasie odbywa się redakcja techniczna – w moim przypadku na szczęście wykonywała ją osoba, która zajmuje się składem i jest doświadczona w tym zakresie. Dzięki temu nie musiałam zatrudniać osobnego podwykonawcy. Wyrzucone zostają ostatnie niewłaściwe przerwy w tekście, uspójniane są wyliczenia, wielkości czcionek, interlinii, wcięć akapitowych tekstu głównego, odbywa się oznaczenie układu stron, kolumn, paginacji, wyróżnień takich jak kursywy, pogrubienia, podkreślenia czy spacjowania. Dzięki tym wszystkim zabiegom książkę czyta się prosto, szybko i z przyjemnością.

12. Plan promocji

Jak już wspominałam, rezygnacja ze współpracy z wydawnictwem wiąże się z koniecznością kompleksowego zaplanowania promocji. W jej zakres wchodzi m.in.: określenie budżetu na promocje, harmonogram poszczególnych aktywności: od tworzenia landing page sprzedażowego, przez zaplanowanie postów we wszystkich kanałach social media, umówienia wywiadów, napisania notek prasowych i ich rozesłania, aż po wymyślenie paczek kreatywnych do wysyłki dla dziennikarzy, blogerów i influencerów. Nie można zapomnieć o zaplanowaniu grafik i wykonaniu zdjęć potrzebnych do ich realizacji.

Oczywiście przyda Wam się również strona do sprzedaży Waszego produktu, tzw. landing page w 100% poświęcony temu, co promujecie. Mój landing page wygląda tak i robił go Mikołaj, który współpracuje ze mną na stałe ze mną przy okazji wszystkich możliwych kwestii „informatycznych”.

Ja postawiłam również na video marketing – w wielu filmach na moim YouTube, zapowiadałam moją nową książkę, realizowałam długofalowy projekt będący zapowiedzią publikacji (klik!).

Później zabrałam fanów do drukarni (klik!) i zorganizowałam wielki premierowy live na Facebooku, Instagramie i YouTube.

Kulisy self-publishingu

To moment na rozpisanie promocji, które planujecie (team OS ustalił promocję jedynie w okresie przedsprzedaży i na Black Friday) oraz ustalenie cen pakietów jeśli posiadacie w swoim sklepie kilka produktów, np. tak jak Pani Swojego Czasu czy Asia Banaszewska

13. Wybór papieru i oprawy

W tym temacie zdałam się na specjalistów. W wielu recenzjach „Styl bardzo osobisty” piszecie, że książka jest pięknie wydana, wygląda bardzo porządnie, wręcz luksusowo i ma ładny papier oraz kolory. Nasz wybór padł na papier kredowy w macie o gramaturze 130 g/m2. Okładka zaś to karton 1-str powlekany 250 g/m2. Zdecydowaliśmy też o miękkiej oprawie (sama lubię sobie wyginać książkę jak mi się żywnie podoba!) i aby ustrzec się przed rozsypywaniem się stron postawiliśmy na oprawę szyto-klejoną. Te kwestie naprawdę mają wpływ na ostateczny kształt i postrzeganie książki.

CYTAT/RECENZJA FANKI:

Książka jest śliczna i pięknie wydana. Gratuluję! 

Książka porusza od pierwszej strony: podziękowań dla córki, mamy, babć. […] Mogę nazwać ją poradnikiem samoakceptacji i leczenia kompleksów. Jeśli chodzi o druk, skład, kolory, produkcję – mucha nie siada.

14. Wybór drukarni

Kwestia o której trzeba pomyśleć z dużym wyprzedzeniem. Moja projekt menadżerka przeprowadziła wycenę w 7 drukarniach – oprócz cen za druk istotny był kalendarz. Premierę książki planowałam na jesień – wrzesień, maksymalnie październik. Ponieważ po drodze zaliczyłam duże opóźnienie związane z koniecznością wykonywania składu od nowa i licznymi zmianami w grafikach, czas biegł nieubłaganie i nie mogłam sobie pozwolić na wybór najbardziej optymalnego rozwiązania.

Mówiąc krótko – najbardziej atrakcyjne cenowo drukarnie mają terminy zarezerwowane na kilka miesięcy do przodu. Ostatecznie zdecydowałam się na druk w Krakowie i jestem bardzo zadowolona z finalnego wydruku książki, ale nie obyło się bez stresu, licznych telefonów i kilku nieprzespanych nocy związanych ze specyficznym sposobem akceptacji prób barwnych w tym zakładzie.

Plusem oferty, na którą się zdecydowaliśmy było też to, że była możliwość zamówienia transportu z drukarni do magazynu/centrum logistycznego bezpośrednio podczas zamawiania książki. W wielu miejscach nie jest gwarantowane i musicie osobno zamawiać transport o czym wiele osób zapomina. Te kilka lub kilkanaście palet, w zależności od nakładu, trzeba jednak gdzieś przewieźć ;).

15. Wybór centrum logistycznego i programów do obsługi zamówień

No dobra, a co z wysyłką zamówień? Jeśli planujesz większą sprzedaż potrzebny będzie Ci partner logistyczny – ktoś kto zadba o magazynowanie książek, ale również pakowanie i wysyłkę do klientów. Polecam Wam poszukać zewnętrznych magazynów. 

Na tym etapie czeka Was synchronizacja sklepu z programem przygotowującym listy nadawcze do paczek, a także programem księgowym, który będzie automatycznie wystawiał rachunki i faktury. Jeśli wydajesz produkt samodzielnie i nie masz współpracowników, możesz skorzystać z Biura Obsługi Klienta od partnera logistycznego (my korzystamy z tej opcji).

Należy pamiętać, że wszystkie osoby pracujące nad sklepem, promocjami, obsługą klienta muszą się znać i współpracować ze sobą – pewnie niejeden raz czeka Cię sprawdzanie błędnych transakcji, nieopłaconych zamówień, anulowanych zakupów i zagubionych paczek zagranicznych. Trzeba być przygotowanym do rozwiązania problemów klientów tak szybko jak to możliwe. W końcu zależy Ci na tym, aby Twój fan był zadowolony i polecił Twój produkt swoim znajomym. Zgadza się? 

16. Konsultacje prawne i księgowe

Nie byłam przekonana w którym miejscu postawić ten punkt, bo wsparcie prawnicze i księgowe przydaje się na każdym etapie procesu samodzielnego wydawania książki. Tworzenie umów dla partnerów i sponsorów, przygotowywanie dokumentów dla podwykonawców, weryfikacja praw autorskich do zdjęć, grafik i wypowiedzi zawartych w książce.

Do tego dochodzą kwestie księgowe – jak zapisać pewne rzeczy na fakturze, jak je rozliczyć, w którym programie będziemy wystawiać FV, kto zajmie się stworzeniem korekty w razie potrzeby. Takie konsultacje są niezbędne, aby uniknąć problemów i ewentualnych kar, ale liczą się oczywiście z dodatkowymi kosztami, których można uniknąć w trakcie wydawania książki z wydawcą.

17. Policz to!

Jeśli zdecydujesz się samodzielnie wydać książkę musisz zacząć myśleć o sobie jak o biznesie. Liczy się to z ciągłym liczeniem pieniędzy, szacowaniem zysków i strat, wykonywaniem szacunków.

Ile kosztuje mnie druk? Ile zapłacę podwykonawcom? Która drukarnia ma najatrakcyjniejszą ofertę? Czy warto zaoszczędzić na składzie? Jakie koszty wiążą się z promocją i marketingiem? Ile powinno kosztować bycie partnerem rozdziału, a ile sponsorem książki? Jak wyceniam swoją pracę i ile powinien finalnie kosztować mój produkt? Jeśli jesteś samodzielnym wydawcą na te wszystkie pytania musisz odpowiedzieć sobie sam.

Napisanie, wydanie i promocja tej książki trwało prawie 1.5 roku. Kosztowało mnie wiele nerwów, nieprzespanych nocy i sporo pieniędzy. Jednak dzięki temu, że wydałam ją sama, cieszę się trzy razy bardziej z każdego sprzedanego egzemplarza niż w przypadku poprzednich dwóch książek. Nie jestem Budzyńską (pozdrawiam Ola!), więc popełniłam trochę błędów przy planowaniu. Z pewnością są to rzeczy, które wiele mnie nauczyły. Jestem bardzo zadowolona z finalnego wyglądu książki, a każda kolejna recenzja (spójrzcie na to):

Rozebrałaś mnie. Całkiem do naga. […] Dziękuję Ci za to, że czuję się teraz taka czysta wewnętrznie, taka spokojna. Wiem, że jeszcze dużo pracy mnie czeka, żeby zaakceptować siebie i wyrzucić z głowy słowa innych ludzie, które zbierałam przez tyle lat gdzieś tam głęboko w środku serca. […] Dziękuję Ci!

Wiesz, że czuję się w Twoich słowach otulona miłością? Wczoraj zaczęłam wprowadzać Twoje rady z komplementami wobec samej siebie. Było trudno i wzruszająco. Dziękuję Monika. Uczę się od Ciebie zgody na bycie sobą. […]

Przepięknie piszesz o kobiecości, pokochaniu siebie, kompleksach. Ja muszę jeszcze wiele u siebie wypracować, ale bardzo chce i Ty te chęci wznieciłaś.

Udowadnia mi, że warto było podjąć ten trud. Jesteście ciekawe jak wyszło? Zamów książkę i się przekonaj. I jak spodobały Ci się moje kulisy self-publishingu?

Newsletter

Informacje o nowych wpisach i aktualnościach prosto na Twoją skrzynkę

0