Blog

A Ty? Co napiszesz sobie na lustrze?

by Monika Jurczyk - Osa / 12/12/2017

W czasach najgorszego kryzysu, choroby, przemęczenia i zagubienia napisałam sobie na lustrze, czerwoną szminką, cytat z mojego ulubionego przemówienia Oprah:

“Keep yourself full”

Żeby pamiętać, że z pustego i Salomon nie naleje. I jeśli nie będę dbać o siebie i swoje zdrowie – nikt na tym nie skorzysta. Oczywiście byłam pełna obaw. Jak to tak – ja na pierwszym miejscu? Przecież jestem mamą! Oraz mam pracę i obowiązki! Ale napisałam i zaczęłam się zastanawiać – co sprawia, że się napełniam? Co sprawia, że mam energię?

Ku mojemu, i innych, zdziwieniu na liście ratunkowej nie wylądowały zakupy nowych ubrań. Wiadomo, że dla mnie, stylistki, otaczanie się pięknem jest bardzo ważne, ale nałogowe kupowanie już nie. Okazało się, że potrzebuję chwili dla siebie. Tak po prostu. Żeby poćwiczyć jogę i pomyśleć. Żeby na chwilę oddzielić się od mojego profesjonalnego wizerunku i napić się herbaty w dresie. Dopuścić do siebie emocje, odpocząć i poodychać. Obejrzeć “Sex w Wielkim Mieście”. Spakować górskie buty i pójść przytulić jakieś drzewo.

To też jestem ja, nie zawsze na szpilkach i nie zawsze w makijażu. Czuję się tak samo dobrze w schronisku jak i w restauracji w Paryżu. Bo czuję się dobrze ze sobą.

Jakaż to była ulga! Nie musieć się przejmować:

Czy jestem dobrze ubrana? Czy nikogo nie obrażam moim wizerunkiem (wiem, że wydaje się to dziwne, ale zawsze się zastanawiałam jak mój wygląd wpływa na innych)? Czy mogę wyjść bez makijażu? Czy wypada? Uwolnienie się od mojego wizerunku sprawiło, że stał się prawdziwszy. Wybieranie stylizacji okazało się jeszcze przyjemniejsze. Dziś rano na moim lustrze moja córka napisała:

“Jesteś piękna”.

A Ty, co napiszesz sobie na lustrze?

2f 5f 4f 3f 6f