Blog

Sekretne przejażdżki w piżamie.

by Monika Jurczyk - Osa / 02/03/2019

DSC03730

„Zadbana” – to jest największy komplement, jaki usłyszysz od mojej babci. Drugi na podium zachwytu to „wykształcona”. Kombinacja tych dwóch cech oznacza, że jesteś kobietą idealną. Czy kiedyś słowo „zadbana” znaczyło coś innego niż teraz? Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że tak. Zmieniły się czasy i kanony piękna. Nam ponoć jest teraz łatwiej o siebie dbać. Mamy lepsze kosmetyki, więcej ubrań do wyboru, nie pracujemy tak ciężko fizycznie. Czyżby?

Rano biorę prysznic i szybko, bez namysłu, rozmazuję na sobie balsam. Później makijaż, minimalny i szybki, przecież już trzeba zawieźć córkę do szkoły! Wciągam więc spodnie rurki, bluzę, wygodne buty i biegnę. A jak zaśpię? A jak zaśpię, to narzucam płaszcz na piżamę. Moja córka za każdym razem grozi, że to wszystkim rozpowie. A ja za każdym razem mówię, że jestem stylistką, więc najwyżej się wykreuje taki trend. A może ten trend już obowiązuje? Tylko żadna z nas się nie przyznaje? Sekretne przejażdżki pod szkołę w piżamie. Oczywiście, jeśli zaraz po tym nie trzeba biec do biura.

Zaraz, zaraz… A co z przepisami naszych babć na czasochłonną maseczkę z miodu? Spanie na wałkach? Długie i czasem tragiczne w skutkach procedury trwałej ondulacji? Gorsety, trudne do założenia pończochy, sztywne żakiety? Bycie zadbaną kiedyś wymagało czasu i poświęceń. I to się wcale nie zmieniło. Bycie zadbaną to przede wszystkim kwestia wyboru i postawienia siebie na szczycie listy priorytetów. Dziś to przejaw odwagi, żeby wybrać siebie w tak prozaicznych sprawach. Poświęcić sobie czas. Rano zrobić kawę, otworzyć szafę i zastanowić się, w czym dziś będziesz się czuła dobrze. Zamknąć się w łazience i poświęcić czas na dokładne wsmarowanie balsamu. Nie dla próżności. Dla kontaktu. Z ciałem. Ze sobą. A wieczorem, zamiast nadrabiania zaległości w pracy, po prostu pójść spać. Co za rewolucyjny pomysł! Spanie! A przecież nie ma lepszego kosmetyku rozświetlającego niż prawdziwy sen.
Tak mało i tak dużo. Nie trzeba biec. Ani jeździć pod szkołę w piżamie. Chyba, że lubisz ten trend. Bo ja, sekretnie, lubię.

Tekst pochodzi z magazynu "Miasto kobiet" https://www.miastokobiet.pl/monika-jurczyk-osa-sekretne-przejazdzki-w-pizamie/