Blog

Ty decydujesz.

by Monika Jurczyk - Osa / 09/03/2019

IMG-0904

„Fanaberia, zwykła fanaberia! Przecież ja mogę pójść z tobą na zakupy i powiedzieć, w czym wyglądasz grubo. Za darmo!” – taką reakcję swej koleżanki na hasło „zakupy ze stylistką” zacytowała ostatnio moja klientka. Usłyszeć, że się wygląda za grubo, i to w dodatku za darmo, to przecież czysta okazja. Absolutnie niepowtarzalna

Ale nie będzie to tekst reklamowy. Kto wie, że potrzebuje profesjonalnej asysty, ten wie, i koniec. Reszta chodzi na zakupy w różnym towarzystwie. I być może zabrzmię tu jak moja mama, ale zwykle nie jest to towarzystwo odpowiednie. A jak wpadniesz w nieodpowiednie towarzystwo, to wiadomo – może się to źle skończyć.

Wbrew pozorom koleżanka, która mówi ci, w czym wyglądasz za grubo, nie jest zjawiskiem z patologicznego marginesu, niestety. Jest zjawiskiem normalnym i częstym. Wiem, ponieważ spędzam pół życia w przymierzalniach i czekając na klientki, jednym uchem słyszę różne rzeczy. Jakie?

„W tym wyglądasz jak kluska! A przecież nie jesteś kluską” (Cios między oczy, nieco dosłodzony. Kluska z cukrem.).
„No wiesz! Przecież to nie są twoje kolory! Nigdy w takich nie chodziłaś!” (Robisz coś, do czego nie jestem przyzwyczajona, a wiadomo – zmiany są złe.).
„Przecież zawsze kupujemy w tym salonie” (Nie zmieniaj naszych rytuałów, tu czuję się bezpiecznie.).

Tak, koleżanki na zakupach to często zło. Chyba, że masz taką, która wspiera twoje wybory, szanuje je i myśli o tobie, a nie o sobie. A już totalnym skarbem jest ta, która mówi: kup to sobie, jesteś tego warta.

A zakupy w towarzystwie mężczyzn? Jakoś nie wierzę w zapewnienia „mój mąż jest moim najlepszym stylistą”. Spójrzmy prawdzie w oczy – ludzie nam doradzają, często chcą jak najlepiej, ale każdy będzie cię ubierał tak, jak on chce cię widzieć. Twój facet, chociaż chwała mu za chęci i cierpliwość, będzie cię stroił na wzór swojego ideału. A ty, spragniona akceptacji, zapomnisz, jaki jest twój idealny obraz siebie.

A jak ubiera cię mama? Raczej nie licz na dekolty i pończochy. Spodziewaj się za to takich bluzek, jakie mama lubi. Czasem doprawionych, oczywiście z miłością i troską, komentarzem: „Z naszymi biustami nosimy tylko takie” albo „W naszej rodzinie duże biodra są dziedziczne, więc nie wolno nam tego i tego”. Brzmi jak świetna zabawa, prawda?

Oczywiście generalizuję. Rzecz jasna zdarzają się przyjaciółki-stylistki (sama taką jestem dla moich znajomych), mężczyźni z takim wyczuciem stylu, że Tomek Jacyków mógłby przejść na emeryturę, oraz mamy, które widzą cię naprawdę i pomogą wydobyć twoje najlepsze cechy. Ale wiesz, czego oni wszyscy potrzebują? Towarzystwa! Bardzo ważnego. Twojego. Bez twojej decyzji, twojego głosu nic się nie wydarzy. Niezależnie, kogo wybierasz na towarzysza zakupów, pamiętaj, że warto siebie znać. Słuchaj innych, ale nie jak wyroczni. To twoje życie i twoje ubrania. Ubrania, które będą ci pięknie towarzyszyć.

Tekst pochodzi z magazynu "Miasto kobiet" https://www.miastokobiet.pl/monika-jurczyk-osa-ty-decydujesz/