Blog

Zima w stylu Sigmy, czyli w poszukiwaniu kurtki idealnej.

by Monika Jurczyk - Osa / 26/01/2019

DSC01645

Czym się opatulić, żeby żadna mroźna igiełka nie wcisnęła się pod ubranie? Czy zimą jesteśmy skazane na wygląd Sigmy (albo Pi) z serialu „Przybysze z Matplanety”?

Na londyński fashion week udaje mi się zwykle wyrwać w zimie. Cały tydzień rozmyślam, co na siebie włożyć. Planuję optymalne rozłożenie ubrań w walizce i oczywiście kompletne zestawy na każdy dzień. A na to wszystko nakładam… ciepły płaszcz oczywiście. Wszak jest zima! Trzeba nie lada gimnastyki, żeby w takiej zimowej stylizacji zrobić jakiekolwiek wrażenie. Nie tylko podczas tygodnia mody.

Futrzane dylematy zostawiam naszym rodzimym celebrytkom. Kto sfotografował się w wannie pełnej futer? Co powiedziała na to Dżoana? Jaka była riposta Anny M.? Elektryzujące. Prawda jest jednak taka, że sztuczne futra nie ogrzewają nas tak dobrze jak naturalne. Ale naturalne są… moralnie wątpliwe. W co zatem mamy się ubrać? Czym opatulić, żeby żadna mroźna igiełka nie wcisnęła się pod ubranie? Czy właśnie dlatego zimą jesteśmy skazane na wygląd Sigmy (albo Pi) z serialu „Przybysze z Matplanety”? Zamknięte w śpiworach, w których nawet trudno się poruszać i w których prawie nie sposób nas rozróżnić. Nie mówiąc już o rozpoznaniu sylwetki. Może w takim razie posłuchać babć, które do znudzenia powtarzają, że w zimie ubieramy się „na cebulkę”, i projektantów, których „cebulka” jest bardzo etniczna, bardzo sexy i bardzo kolorowa? Ciepłe swetry, wełniane legginsy, włochate kamizelki. Zimą można sobie pozwolić na odrobinę nonszalancji. I wyzwólmy się z czerni (tak, wiem, powtarzam się, ale to dla mnie bardzo ważne). Niech zimowa nonszalancja będzie kolorowa. Patrząc na nasze ulice, zastanawiam się, czy ktoś odgórnie ustalił, że musi być czarno? Albo szaro? Dlaczego to sobie robimy? Kto ukradł wszystkie kolory?!

Jeszcze nie wymyśliłam, co tym razem uchroni mnie przed londyńską pogodą (polską zresztą też). W sklepach nudno i czarno. Ale nie poddaję się, szukam kurtki idealnej.

Monika Jurczyk (Osa)

Tekst pochodzi z magazyny "Miasto KObiet" https://www.miastokobiet.pl/matplaneta/